26 komentarzy

  1. Marti

    Dzięki 🙂 Pierwszy raz spotkałam się z pojęciem couchsurfing czytając Majubaju, żyrafy wychodzą z szafy” Mai Sontag – zresztą świetna książka. Jeszcze nie próbowałam w podróżach, ale mam nadzieję, kiedyś się odważyć.

  2. Raczej nie dla mnie – mam problem z zaufaniem i nawiązywaniem relacji, zwłaszcza daleko od domu, kiedy nie mogę tak po prostu wrócić do domu. Ale sama koncepcja bardzo ciekawa, nie dziwię się, że ma zwolenników 🙂

    • Meg

      sama byłam na początku mocno sceptyczna, obecnie mam stosunek dość ostrożny 🙂 będę ten temat jeszcze ciągnąć w kolejnych częściach, mam nadzieję, że wpadniesz!

  3. Izabela Kowalczyk

    ja korzystam z couchsurfingu od początku jego powstania, trzeba być otwartym i tolerancyjnym żeby tak po prostu przyjąć do siebie obcych ludzi lub jechać do kogoś do domu, dla mnie nie stanowi to problemu, uwielbiam podróżować i poznawać nowych ludzi, a ponieważ w wyjazdach najdroższe jest spanie i wyżywienie, jest to świetna forma, żeby zwiedzić świat za niewielkie pieniądze. Teraz zabieram się za Houschanging – zobaczymy co z tego wyjdzie

    • Meg

      ja również cenię sobie couchsurfing jako formę podróży, ale zawsze staram się być obiektywna – każdy surfer wie, że cs ma swoje uroki i cienie 🙂

  4. Świetna sprawa! a Paryż jest piekny, w maju sami go zwiedziliśmy nocując w hotelu pod Disneylandem, gdyby nie fakt, że mamy dziecko, pewnie skorzystalibyśmy z tanszej opcji 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *